Na zdrowie, pieniądze i miłość

Dlaczego mówią Jesús kiedy kicham? To chyba jedno z najczęstszych pytań o język/kulturę hiszpańską.
Jak to dlaczego? Żeby cię Jezus chronił, bo albo zaraz padniesz na dżumę, albo dusza ucieknie ci przez nos. Sam papież nakazał tak reagować, kiedy słyszysz kichnięcie. Możesz powiedzieć: 'Dios te bendiga' lub ewentualnie wspomnieć Jezusa, wszystko w celu boskiej interwencji.
A można powiedzieć 'salud'? Można, a przy kolejnych razach można jeszcze dodać 'dinero' i 'amor' i masz cały komplet do szczęścia.
Co ciekawe salud mówimy też przy toaście, ale znacznie ciekawsze jest 'chinchín'. Bo to co nam kojarzy się ze średniej jakości napojem alkoholowym, to tak naprawdę całkiem nieoczekiwane zapożyczenie sięgające połowy XIX wieku. Przywędrowało do Europy z Chin, gdzie było grzecznym zaproszeniem, nie tylko do picia. Marynarze zinterpretowali to po swojemu i uznali za hasło wychylenia kieliszka. Przyjęło się bardzo, tak bardzo, że były nawet próby zakazywania takich barbarzyńskich zwyczajów, ale nic to nie dało. W Hiszpanii, Włoszech, Francji i wielu innych krajach jest powszechnie używany do dziś, w niektórych krajach, mniej, ale nadal jest kojarzony z toastem. Przy okazji podobno kojarzy się z dźwiękiem, który powstaje przy zetknięciu szklanych naczyń, a tak się składa, że właśnie wchodziły one do użytku, zastępując drewniane czy cynowe.




Komentarze